Pierwsze zajęcia tai chi oraz sanda odbędą się w poniedziałek 6 września, Zapraszam wszyskie grupy!
17-21 września  Spadkobierca stylu Chin- Mistrz Sam Chin w Poznaniu   
                                               

 W dniach 28 lutego-1 marca 2009 w Paryżu odbyły się duże europejskie zawody w chińskich, wewnętrznych sztukach walki o nazwie EUROPA TAI CHI 2009,  zorganizowane przez  Francuską Federację Wushu, przy współudziale rządu Francji oraz British Council. Z zawodników polskich wystartował ( w mniejszej liczbie konkurencji niż na ME) Piotr Ziemba, zdobywając 4 złote medale i 1 brązowy.  kolejna galeria>>

akupunktura
Chciałbym szczerze polecić lekarza medycyny tybetańskiej, akupunkturzystę Farida Serazetdinowa.
www.akupunktura-poznan.pl

Dochodząc do harmonii


Tekst : Iwona Berg, Foto : Rafał Pozorski
Artykuł ukazał się drukiem w "CITY Magazine", w numerze z lutego 2002.

Chińczykom zawdzięczamy odkrycie nie tylko papieru i herbaty. Od wieków w centrum ich zainteresowań były także metody zachowania zdrowia i sprawności psychofizycznej. Akupunktura, ziołolecznictwo, dietetyka, masaż leczniczy czy ćwiczenia oddechowe to elementy systemu zwanego Tradycyjną Medycyną Chińską. Do nich należą też formy świadomego ruchu, znane jako chi kung i tai chi, które pozwalają osiągnąć głęboki poziom relaksu ciała i spokoju umysłu.

Wiedza ta, mimo iż wykorzystywana jest od dawna, nie rozprzestrzeniała się poza terytorium Chin, rozwijała się głównie w klasztorach a świeccy znawcy ujawniali ją tylko członkom własnych rodzin i zaufanym osobom. Dopiero kiedy powstała Republika Chińska (1911 rok), wielu Chińczyków sprzeniewierzyło się tradycji i opublikowano sekretne dokumenty. Zaczęto otwarcie nauczać chińskich systemów walki kung fu, w skład wktórych wchodziły ćwiczenia chi kung. Do naszego kraju popularność wschodnich form ruchu przywędrowała wraz ze słynnym filmem "Wejście smoka" z Bruce'em Lee. Praktyczne zainteresowanie ćwiczeniami chi kung i tai chi datuje się dopiero na lata 90. Obecnie w Poznaniu istnieje co najmniej pięć szkół walk wschodnich. Moi rozmówcy, nauczyciel chi kung Jacek Wasielewski i nauczyciel tai chi Piotr Ziemba, zalecają jednak, aby przed przystąpieniem do zgłębiania tajników którejkolwiek z nich, dokładnie sprawdzić kwalifikacje instruktora. Bywają bowiem tacy, którzy po przeczytaniu jednej fachowej lektury zabierają się do prowadzenia zajęć.

U progu wtajemniczenia

Chi kung jest systemem ćwiczeń praktykowanym przez Chińczyków od kilku tysięcy lat, by zachować zdrowie oraz wyrobić siłę mięśni. Formy ruchowe chi kung zaczerpnięte zostały z obserwacji świata zwierząt i zjawisk otaczających człowieka. Łączą one łągodny ruch ciała lub pozycje statyczne z koncentracją umysłu i oddychaniem. Słowo "kung" oznacza pracę, natomiast "chi" energię wewnątrz ciałą, a więc "chi kung" to praca nad wewnętrzną energią, w celu zwiększenia zasobów energii i odpowiedniego nią sterowania. Chi kung opiera się na teorii Yin-Yang, dwóch przeciwstawnych, uzupełniających się sił, powodujących zmiany w środowisku naturalnym i wpływających także na człowieka. Interakcje między nimi decydują o jakości wszelkich zjawisk, dlatego istotne jest utrzymywanie między nimi dynamicznej równowagi.
Według założen Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, w ciele człowieka istnieje dwanaście głównych merdianów (kanały przepływu energii chi), na których znajdują się węzły - wrażliwe i aktywne miejsca na ciele. Można na nie oddziaływać poprzez ucisk, masaż czy wbijanie cienkich igieł (akupunktura) i tym samym wpływać na pracę narządów wewnętrznych.

W drodze do chi kung

Pierwszym etapem fascynacji Jacka Wasielewskiego wschodnimi formami ruchu było aikido. Po kilku latach treningu osiągnął drugi stopień mistrzowski. Po zakończeniu studiów na Akademi Wychowania Fizycznego, poznał orientalne ćwiczenia ruchowe a w 1996 roku zapisał się do jednej ze szkół chu kung "6 tajemnych słów". Dzięku temu trafił na organizowaną w Szwecji europejską konferencję poświęconą chi kung. Poznał tam nieżyjącego już prof. Garnuszewskiego, popularyzatora akupunktury w Polsce, oraz ucznia dra Chen Yong Fa, spadkobiercy stylu chi kung Luohan - Gaspara Garcię.
"Spotkałem się w Szwecji z wieloma stylami chi kung, ale powstały w klasztorze Shaolin, elitarny system chi kung Luohan, przekazywany wtajemniczonym nauczycielom kung fu Choy Lee Fut rodziny Chen wydał mi się najbardziej kompletny i skuteczny, oraz uporządkowany pod względem stopnia trudności" - wspomina.
Z początku trening chu kung przypomina zwykłą gimnastykę. Wykonuje się ćwiczenia rozluźniające i rozciągające, aby udrożnić przepływ naturalnej energii. Ważne, by poruszać się z jak najmniejszym napięciem mięśniowym, co ułatwia prawidłowe oddychanie. "Ruch mięśni wymusza pracę oddechu, to prowadzi do koncentracji" - wyjaśnia instruktor. W bardziej skomplikowanych formach, to oddech decyduje o ruchu, można też wykonywać masaż oddechem. "Uprawiam chi kung od trzech lat - mówi Mariusz, uczestnik zajęć Jacka - Wpłynęło to poważnie na moją kondycję - polubiłem ruch, stałem się energiczną osobą. Dużo czasu spędzam przy komputerze i po kilku godzinach pracy z radością wykonuję formę chi kung. Nie znam lepszego lekarstwa na zdrętwiałe mięśnie i stawy"- przekonuje. Kolejny poziom wtajemniczenia to medytacja w pozycji siedzącej, wówczas umysł kieruje oddechem, koncentrując się na punktrach akupunkturowych w ciele człowieka. Te ćwiczenia zarezerwowane są dla zaawansowanych, uprawiających chi kung przez co najmniej pięć lat.

Przystosowane do boju

Z chi kung czerpią także chińskie sztuki walki, z których największą popularnością cieszy się tai chi chuan. Opiera się ona na filozofii Yin-Yang, a za twórcę uważa się Chang San-Fenga (ok. 1101 r.). Tai chi charakteryzują miękkie, zrelaksowane ruchy, przypominające bardziej taniec niż styl bojowy i prawdopodobnie dlatego przez ostatnie pięćdziesiąt lat tai chi wykorzystywane było przeważnie dla celów zdrowotnych. Tai chi ma wiele wspólnego z chi kung - zmierzają do osiągnięcia harmonii i wykorzystują medytację w ruchu, elementy ruchów walki wykonywane są w wolnym tempie. Tai chi powstało jednak dla celów bojowych i każdy ruch jest defensywny lub ofensywny, celem chi kung natomiast jest dobre zdrowie. Badania dowiodły, że zarówno chi kung, jak i tai chi poprawiają koncentrację i samopoczucie, co zasadniczo ułatwia życie i to niezależnie od metryki.

Ciało jak bicz

Piotra Ziembę, instruktora tai chi, w dzieciństwie pasjonowały potyczki bohaterów "Illiady". Później zainteresował się szermierką, judo i karate. Poważnie wschodnimi sztukami walki zajął się, gdy przyjechał do Poznania, by uczyć się w liceum plastycznym. "Zapisałem się do sekcji yamanushi ryui, gdzie codziennie odbywałem treningi. Ćwiczyliśmy karate i kobudo (uzbrojona wersja karate), marzyliśmy jednak o kontakcie z prawdziwym kung fu" - opowiada. Kiedy w połowie lat 80-tych, Piotr i jego klubowi koledzy dowiedzieli się o istnieniu tai chi, napisali list do dra Yang Jwing-Minga z prośbą o udzielenie kilku pisemnych wskazówek, aby mogli samodzielnie trenować. Mistrz odpisał, że takowych nie udzieli listownie, gdyż tai chi nie można nauczyć się z książek. "Mistrz zaskoczył jednak nas wszystkich, bo zdecydował się przyjechać do Polski. Przyrównywał nasz kraj do starożytnych Chin i mówił, że Polacy i dawni Chińczycy mają wiele wspólnego" - wspomina.
Piotr początkowo podchodził z rezerwą do tai chi, ale wkrótce przekonał się, że to ten styl walki stanowi bardziej odpowiadający mu kierunek. "Tai chi jest bardziej pokorne niż pozostałe systemy. Uczy przyglądania się drugiej osobie, słuchania przeciwnika, przy tym nie wpaja negatywnych zachowań, ponieważ nie używa się tu siły fizycznej, a jedynie zwinnego ciała, które porusza się jak bicz" - wyjaśnia. Piotr uprawia styl yang tai chi, o którym mówi, że jest najbardziej elegancki, harmonijny i oszczędny w ruchach. Stworzył go Yang Lu Chan w XIX wieku, a do warunków zachodnich przystosował go dr Yang Jwing-Ming. Trening tai chi zaczyna się od rozgrzewki, podczas której wykonuje się ćwiczenia chi kung, by następnie przejść do układów tai chi. Podstawowe formy wykonuje się dość szybko, ale ćwiczyć - według zapewnień Piotra - można długo, najlepiej kilka godzin. Wtedy dopiero przynosi to wymierne efekty.

Gwarancją zdrowie i kondycja

O skuteczności i funkcjach terapeutycznych chińskiej gimnastyki czy systemu tai chi napisano tony ksiąg. W Chinach znalazły one zastosowanie w klinikach, szpitalach i sanatoriach. Oprócz wymienionych wcześniej zalet, warto wspomnieć jeszcze, że dzięki tym ćwiczeniom wzrasta odporność organizmu, ulegają poprawie procesy samoregulacji ustroju, zwiększa się samoświadomość, opóźnia się proces starzenia. "Cierpiałam na ostre migreny - opowiada Ewa, studentka ćwicząca chi kung. Tradycyjne pigułki przeciwbólowe nie pomagały. Rok temu koleżanka namówiła mnie na chi kung. Nigdy nie uprawiałam sportu, ale pomyślałam, co mi szkodzi spróbować, przynajmniej trochę się poruszam. Zaintrygowały mnie już same "pozy", jakie wykonuje się w trakcie tej gimnastyki - płynnie naśladuje się ruchy zwierząt, co bardziej przypomina pływanie i taniec niż aerobik. Zaryzykowałam i nie żałuję, a co najważniejsze po roku zajęć o bólach głowy zapomniałam". "Każda systematycznie uprawiana forma rekreacji ruchowej, która poprawia nasze zdrowie i samopoczucie, jest warta polecenia. Wybór rodzaju aktywności zaspokającej nasze potrzeby zależy jednak od nas samych" - podsumowuje Jacek Wasielewski.



|strona główna|wprowadzenie| historia stylów|zdrowie| jak ćwiczymy| forma|zastosowania| długa pięść| biały żuraw|
|sanshou-sanda| historia szkoły| mistrzowie | opowieści o mistrzach| galerie|seminaria| obozy|treningi| linki|


Szkoła Taijiquan Piotr Ziemba | www.taichi.com.pl | e-mail: poznan@taichi.com.pl | tel. +48 603 071 711

Copyright by emdo.net 2003